wtorek, 21 stycznia 2014

Roździał 18 :3 Dla Julci , Ani , Justyny , Pauliny i może Gabrysi z którą jestem pokłócona  ale bez łaski :/
- Naucz się parkować.
- Powiedział mistrz kierownicy. - podszedł do mojego auta i patrzył się z pogardą.
- Trzeba kupić Ci nowy samochód. - kopnął w oponę.
- Jak Ci się nie podoba to nie patrz. - kopnęłam w jego samochód. Podszedł do mnie z miną mordercy.
- Nie zrobiłaś tego.
- Zrobiłam.
- Przeproś go.
- To ty przeproś Tuptusia najpierw. !
- Tuptusia ?!
- Moje auto ! - otworzył mi drzwi od swojego samochodu ale to zignorowałam.
- Tego nie można nazwać autem. - mruknął i siłą wsadził mnie do ogromnego Range Rovera. Nie odzywałam się 
do niego przez całą drogę. Przyjechaliśmy na tą samą polanę co wcześniej.
- Zayn ? Niall ? Co wy tu robicie ?
- Przyjechaliśmy postrzelać. Cześć Summer. - przywitał się blondyn.
- Cześć. - Hazz podał mi swoją broń. Jezu jaka ciężka. Między loczkiem, a mulatem panowała napięta atmosfera.
- Baby ?
- Co ?
- Tamto drzewo. Strzelaj. - przypomniałam sobie wszystko co powiedział mi Louis i strzeliłam. Ogromny huk przeszył polanę, a w drzewie powstała dziura. Na wylot. Broń Harry'ego miała zdecydowanie większą moc niż pistolety Liama i Louisa. Zayn patrzył na mnie  z przymrużonymi oczami.
- Strzelaj Baby. Całą serię. Masz 9 naboi. Strzelaj. - zrobiłam co mi kazał. Odwróciłam się tyłem. Biedne drzewo.- Niesamowite.. - Niall pokręcił z niedowierzaniem głową, a Hazza zabrał mi pistolet.
- Zobacz Baby. - odwrócił mnie. W drzewie były tylko dwie dziury.
- T..trafiłam w to samo miejsce ? - pokiwał energicznie głową, a ja wylądowałam na ziemi. Poczułam coś zimnego przy skroni.
- Kim ty kurwa jesteś ?! Kto Cie nasłał ?! - Zayn usiadł mi na brzuchu skutecznie utrudniając oddychanie.
- Zostaw ją !
- Zamknij się Harry bo rozpierdole jej łeb ! Gadaj gdzie nauczyłaś się tak strzelać ?!
- Mój ojciec to Brian Miller. Strzelam od dziecka.
- Twój ojciec to właściciel wszystkich strzelnic w okolicy ?! - kiwnęłam głową.
- Złaź z niej. - Harry celował w niego bronią. Mulat wstał i przeniósł pistolet na moją świnię. Loczek podniósł mnie za przedramię i popchnął w stronę Nialla. Chłopak zakrył mnie własnym ciałem.
-  Uspokoicie się do jasnej cholery ?! Nagle pojawili się Tommo i Payno. Louis stanął pomiędzy Harrym i Zaynem, a Liam obok Niallera. Uścisnął moją rękę. Nie wiem czemu ale lubię tego chłopaka.
- Zayn zaczyna ! - Boże Harry to było żałosne.
- Oddać broń. Oboje. - Lou wyciągnął ręce, a oni posłusznie ją podali.
- Sami chodź do mnie. - Jak on mnie słodko nazywa. Podeszłam powoli. Hazzu wykonał jakiś nerwowy ruch w moją stronę, ale Louis cofnął go jednym spojrzeniem.
- Zaopiekujesz się nimi dobrze ?
- Nie. Mogę wziąć Harry'ego, ale jego nie chcę.
- Dobrze. - podał mi to ciężkie gówno. Dupek przyciągnął mnie do siebie i sięgnął po broń, którą trzymałam w ręce.
- Zostaw. - skarciłam go jak psa.
- Chodź mała, pochwal się co zrobiłaś z drzewem. - Tommo wyciągnął do mnie rękę. Chwyciłam ją co Harry skomentował cichym warknięciem. Podeszliśmy do drzewa.
- 10 strzałów. 9 trafiłam w jedno miejsce.
- Super Summer, jestem dumny ale nie o to mi chodzi teraz. Pogadaj z Harrym, bo nie wiem co oni odwalają z Zaynem. Mogłabyś ?
- Tak, ale my też się w większości tylko kłócimy.
- Nie oddawaj mu broni. Dam mu taką samą, a ty musisz się jakoś bronić. Wkrótce dostaniesz inne.
- Dziękuję.
- Trenuj Summer. Zbliża się pierwsza akcja. - wróciliśmy do reszty
- Baby ?
- Co ?
- Oddaj mi broń.
- Nie.
- Bo ?
- Bo mi się podoba.
- Baby.. - jęknął wywracając oczami i wyciągnął do mnie otwartą dłoń. Bez namysłu przybiłam mu piątkę.
Wkurzył się. Zabezpieczyłam broń i wsadziłam ją za pasek spodni. Złapał mnie za przedramię i przyciągnął do siebie.
- Powiedziałem, że masz mi oddać broń !
- A ja powiedziałam, że tego nie zrobię.
- Nie zmuszaj mnie Summer !
- Śmiało. Przywal mi.

 - Nie prowokuj mnie ty mała, złośliwa suko.

1 komentarz: