Rozdział 29
- Masz zielone światło.. - mruknęłam cicho. Zaśmiał się. Nie.. nie
zabieraj tej ręki. Ugh. Zabrał. Podjechał pod willę i wziął mnie na
ręce. Jego idealne wargi nie odrywały się od mojego policzka. Zaniósł
mnie do łazienki, odkręcił wodę i zapalił chyba z tysiąc świeczek.
Zgasił światło. Zostawił mnie na chwilę samą i wrócił z truskawkami i
szampanem. Romantyczna kąpiel ?
To takie nie w jego stylu. Poczułam jakieś dziwne uczucie w dole moje
brzucha. Bałam się ruszyć. Poczułam jak jego nagie ramiona oplatają
mnie. Chwila.. gdzie koszula ?! Pozbawił mnie T-shirtu i w prawie tej
samej chwili stanika. Uścisnął lekko moje piersi. Odwróciłam się przodem
do niego, a on od razu złączył nasze usta. Ten pocałunek był inny niż
wszystkie. Nie dominował nade mną. Nasze języki były harmonią. Nie.. nie
mogę. Oderwałam się od niego i chciałam uciec, ale złapał mnie w talii i
zawrócił. Szybkim ruchem rozpiął guzik moich spodni.
- Wszystko jest w porządku prawda Baby ?
*** Oczami Harry'ego ***
Kiwnęła głową patrząc na mnie przerażona. Zsunąłem z siebie spodnie, a
po chwili zrobiłem to samo z jej jeansami. Przytuliła się do mnie. Nie
chcę przesadzić. Uspokaja się. Dobrze.
- Zrób to kiedy będziesz gotowa.
- Co ?
- Rozbierz nas do końca. - popatrzyła na mnie opierając brodę na moim
torsie. Odgarnąłem jej za ucho niesforny kosmyk i pocałowałem ją. Jej
rączki zsunęły się bo moim ciele do tasiemki bokserek. Posłała je na
podłogę, a ja to samo uczyniłem z jej bielizną.
- Zimno mi..- powiedziała cicho. Malutka, waleczna Summer zachowywała
sie jak dziecko. Podniosłem ją do góry i wsadziłem do wanny. Od razu
ukryła się pod warstwą piany. Wszedłem zaraz za nią.
- Chodź, przytul się. - niepewnie zajęła miejsce między moimi nogami i oparła się o mój tors.
- Boisz się ?
- Nie.
- Ciepło Ci ?
- Tak.. - pogłaskała mnie po udzie. Uznałem to jako znak i owinąłem ją ramionami. Moje dłonie spoczęły na jej brzuchu.
- Tak mi przy tobie dobrze. - wtuliłem się w zagłębienie między jej
szyją, a obojczykiem. Przekręciła głowę i złączyła nasze usta.
Pozwoliłem sobie dotknąć jej piersi. Kreśliłem kciukami kółeczka w
okolicach jej sutków. Westchnęła cicho. Przeniosłem jej rękę na mojego
penisa. Zadrżała, ale nie przestała go dotykać. Zsunąłem rękę wzdłuż jej
talii do jej kobiecości na co zareagowała cichym piśnięciem.
- Baby wszystko jest dobrze. - czułem krew napływającą w dolne partie mojego ciała.
- Harry musisz mi powiedzieć co mam robić.
- Trochę mocniej kochanie. - wciągnąłem głośno powietrze kiedy
zacieśniła uścisk. Dotykałem ją coraz namiętniej. Przyspieszył jej
oddech. Wsunąłem w nią palec. Pisnęła i uciekła z wanny.
- Baby co.. - brawo Styles. Zrób palcówkę dziewczynie, która była
molestowana w taki sposób. Owinęła się ręcznikiem. Wyszedłem zaraz za
nią.
- Summer ja nie chciałem Cie skrzywdzić. - owinąłem ręcznik na biodrach.
- Jest okej, nie przejmuj się.
- Nie jest. Jestem idiotą.
- Po prostu nie rób tego więcej okej ?
- Oczywiście. Chodź, dam Ci jakieś ciuchy, zjemy coś..
- Harry ?
- Tak ?
- Nie masz małego penisa. - wybuchnąłem śmiechem i poprowadziłem ją do
sypialni. Zaczynało się już ściemniać. Usiadła na brzegu łóżka, a ja
podałem jej ubrania. Założyła more dresy i koszulę.
- Ślicznie wyglądasz Baby.
- Podkreślają moją talię, nie sądzisz ?
- Wolę Cie w sukience lub nago, ale tak też jest nieźle.
- Masz ochotę na spaghetti ? - pokiwałem ochoczo głową. Zeszliśmy do
kuchni. Siedziałem na blacie i obserwowałem jak moja Baby krząta się po
kuchni. Nuciła cicho mieszając coś w garnku.
- Do widzenia panie Styles. - do kuchni zajrzała sprzątaczka i obrzuciła Summer pogardliwym spojrzeniem.
- Tiffany coś nie tak ?
- Wszystko dobrze panie Styles, dlaczego ?
- Masz jakiś problem z obecnością mojej kobiety ?!
- Nie panie Styles.
- Do widzenia Tiffany. - skinęła głową i wyszła.
- Naszykujesz talerze ?
- Oczywiście pani Styles. - cmoknąłem ją w usta za co upaprała mój policzek sosem.
- Baby ! Teraz to zliż. - zaśmiała się i wykonała moje polecenie. Dotyk
jej mięciutkiego języczka jest nie do opisania. Jadłem gładząc jej dłoń.
Nigdy nie pozwolę jej odejść.
- Harry ?
- Hmm ? - opróżniłem kieliszek z winem.
- Pamiętasz co mi powiedziałeś w samochodzie ? - rumieni się. Jaka piękna.
- Żebyś została w domu.
- Nie idioto powiedziałeś, że weźmiesz mnie w swoim łóżku.
- Do sypialni i się rozbierz.
- A ty ?
- A ja pozmywam ?
*** Oczami Summer ***
Tak cholernie go pragnę. Nie mogę zapomnieć o jego dotyku podczas
kąpieli. To on jest mężczyzną, któremu chce się oddać. Dlaczego ? Nie
wiem. Może dlatego, że jest opiekuńczy, że daje mi poczucie
bezpieczeństwa. Zsunęłam z siebie jego dresy i zdjęłam koszulę. To
trochę żenujące, że on zmywa kiedy ja proszę go o seks. Stałam w samej bieliźnie tyłem do wejścia i wyglądałam przez okno.
- Chodź do mnie Baby.. - leżał na łóżku w samych bokserkach. Pociągnął
mnie za rękę zmuszając, żebym zajęła miejsce obok niego. Nachylił się
nade mną.
- Mam Cie zerżnąć w bieliźnie Baby ?!
- Rżnij mnie jak chcesz. - chore pożądanie błysnęło w jego oczach. Zdarł
ze mnie i z siebie bieliznę. Pociągnął mnie za kostki zsuwając w dół
łóżka. Umieścił moją dłoń na swoim kroczu, a sam jedną ręką masował moje
piersi, a drugą pobudzał moją kobiecość. Mój oddech przyspieszał i
krzyżował się z jego jękami. Bawiłam się jego penisem, a on stawał się
twardszy i większy. Całował mnie klękając między moimi nogami.
- Mam Cie jeszcze pieścić czy chcesz, żebym w Ciebie wszedł ?
- Kochaj mnie. - sięgnął nad moją głową i wyjął z szafki nocnej paczkę prezerwatyw i jakąś buteleczkę.
- Chodź tu maluchu. - posadził mnie obok siebie.
- Co to ? - wskazałam na butelkę. - Będzie nam łatwiej, nie będzie Cie bolało. - wspólnie założyliśmy
prezerwatywę. Wylał płyn na moją rękę i kazał nasmarować nim swojego
penisa.
- Summer bo ja.. muszę Cie tym wysmarować tam w środku.. mogę ? -
kiwnęłam niepewnie głową. Popchnął mnie delikatnie opierając na
poduszkach. Poczułam TAM jego usta. Pocałował mój najczulszy punkt i
wsunął we mnie palce.
- Jakie zimne !
- Wiem Baby. - tak szybko jak je włożył tak wyjął. Poczułam go przy swoim wejściu, jego ciepło, to jak sięwe mnie wsuwa. Moje podbrzusze przeszył dziwny ból. Syknęłam, a on zastygł w miejscu.- Summer kochanie.. skradłem Twoje dziewictwo. Obiecuję, że ninie zrobię tego ponownie. - uśmiechnęliśmy się do siebie. Głaskał mnie
delikatnie po policzku wsuwając się do końca. Całowaliśmy się.
- Harry mów mi co mam robić..
- Po prostu leż baby... Jezu jesteś taka ciasna.. boli Cie ?- Już nie.. - zaczął się powoli poruszać. Jak przyjemnie.. Mimowolne
jęknięcie wydostało się z moich ust. Nasze wargi łączyły się we wręcz
zwierzęcych pocałunkach.Wessał się w moją szyję, a ja wbiłam paznokcie w
jego plecy upewniając się, że zostawię na nich ślad.- Harrryyy ...
- Dojdź kochanie.. Dojdź. - moje ciało ogarnęło nowe, nieznane uczucie.
Nieskładne jęki uciekały z moich ust. Z ust Harry'ego wydobywało się
urywane " baby ". Opadł na moje ciało. Wplotłam palce w jego loki
pozwalając mu nacieszyć się jego własnym kosmosem.
- Baby.. tak bardzo Cie kocham..
- I z tego powodu chcesz mnie udusić ? - zaśmiał się i wstał ze mnie.
Uciekł z łóżka. Nie wiedziałam, ze seks jest taki męczący. Chcę jeszcze.
Chcę Harry'ego.
- Chodź do mnie.. - mruknęłam usypiając pod cieplutką kołdrą.
- Śpij kochanie, a ja zaraz przyjdę dobrze ? - pocałował mnie w czoło,
założył bokserki i wyszedł. Poczułam jego silne ramiona oplatające moje
ciało.. a może tylko mi się śniło ? Śpię.
-----------------------------------------------------------------
Nie umiem pisać +18, wybaczcie :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz