Z dedykacją dla moich nowych czytelniczek :* Julcia i Ania <3
Rozdział 15
------------------------------------------------------------------------
Myślałam, że go zabije. Uśmiechnął się za co wymierzyłam mu kolejny cios. Furia zawładnęła moim ciałem. Okładałam go pięściami aż moje ciało opadło z sił. Łzy płynęły jak wodospad, a ręce paliły z bólu. Wybiegłam z tego miejsca i poszłam do szatni. Ukryłam twarz w obolałych dłoniach.
- Daj ręce. - odsunął je od mojej buzi, ułożył je na swojej ręce i przyłożył worek z lodem. Nie wiem co koiło ból. Jego dotyk czy lód. Kucnął przede mną.
- Baby ja kłamałem.- Co ?!
- Wcale tego nie robiłem.
- Czego ?!
- Nie gapiłem się na Ciebie. Chciałem Cie tylko wkurzyć. Chodź - przytulił mnie mocno.
- Przepraszam.. Nie chciałam Cie uderzyć.
- Nic mi nie jest. Trochę boli ale to dobrze.
- Nie chcę się bić.
- Wiem, ale musisz być bezpieczna. Nie wiem co bym zrobił gdyby coś Ci sie stało. Bardzo bolą Cie ręce ?
- Bardzo. - ucałował wewnętrzne strony moich dłoni.
- Wolę strzelać.
- Wiem kochanie. Już nie boli prawda ?
- Prawda.
- Uśmiechnij się. - wyszczerzyłam zęby.
- Ale ty też. - oddał mi uśmiech.
- Baby ty kiedyś trenowałaś sztuki walki ?
- Po pierwsze mam starszego brata, po drugie kiedyś chodziłam na samoobronę.
- Ładnie mi przywaliłaś.
- Przepraszam.
- Zasłużyłem. Chodź. - wróciliśmy na salę. Skończyło się to tak, że do domu wróciłam wykończona
i obolała przez wiele prób powalenia Harry'ego. Weszłam do wanny. Długa
kąpiel. Taak.. tego mi trzeba. Po 30 minutach ubrałam moją ulubioną
piżamę i poszłam po jabłko. Wyjrzałam na ulicę. Dlaczego Harry nadal tu
jest ?! Zaraz.. czy to Niall ?! Założyłam buty i zeszłam na dół.- Harry ?
- Summer idź do domu !
- Wejdźcie na górę, nie będę Wam przeszkadzać. Jest zimno.
- Summer po prostu idź do domu. - był zły. Bardzo zły.
- Mam Cie zanieść ?!- Masz mi powiedzieć co się dzieje ! - wziął mnie na ręce i zaniósł do środka. Postawił przed otwartymi drzwiami do mojego mieszkania.
- Idź do cholery jasnej spać ! Zrozumiano ?!
- Nie !
- Do łóżka !
- Nie !
- Summer nie wkurwiaj mnie !
- Bo ?!
- Bo Cie przywiąże.
- Pierdolenie. - wepchnął mnie do środka zgarniając z szafki klucze. Zamknął drzwi od zewnątrz czyli tak, że nie mogłam otworzyć ich od środka. Jebany dupek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz